niedziela, 7 grudnia 2014
Skórzane paznokcie od Wibo - Leather Nail Polish nr 1
Witajcie :)
Na zdjęciach gości lakier z efektem skóry od Wibo: Leather Nail Polish nr 1 - beż. Kolor bardzo polubiłam, ten sam odcień jest w wersji gładkiej Wibo 1 Coat Manicure nr 18. Maluje się nim wygodnie, choć druga warstwa nakłada się trochę ciężej. Krycie dobre, choć widoczne były niewielkie prześwity, ale stwierdzam, że to może być moja wina, ponieważ niezbyt się starałam przy malowaniu ;) Wytrzymałość przeciętna, odpryski pojawiły się po 2 dniach. Czy faktycznie daje efekt skóry? Według mnie tak. Jest to piaskowy lakier o bardzo drobnej gradacji, co przynajmniej jak dla mnie oddaje zamiar producenta. Z resztą same zobaczcie :)
piątek, 28 listopada 2014
Granatowa kreska od Lovely
Tym razem makijażowo. Moja ulubiona kombinacja czarnej i kolorowej kreski na oku.
Całą powiekę pokryłam jasno szarym cieniem. Czarną kreskę namalowałam BlackBusterem od Loreal'a, natomiast kolor stanowi eyeliner Lovely matte nr 1. Szczerze mówiąc wolałabym jeśli kolor zostałby taki, jaki jest kiedy jeszcze nie wyschnie. Wtedy ma odcień głębokiego granatu. Po wyschnięciu natomiast jest to matowy, szafirowy, nieco jaśniejszy odcień. Po około 12h noszenia granatowa kreska popękała i się wykruszyła, natomiast myślę, że to kwestia kiepskiego podkładu, który był w fazie testów i nie utrzymywał zbyt dobrze makijażu. Wcześniej natomiast na wypróbowanych już kosmetykach nie zauważyłam osypywania się kosmetyku. Jeśli więc podoba Wam się kolor, to śmiało można kupić, ja osobiście wolę jednak jego brata w kolorze szarym (nr 3, niedawno opisywany przeze mnie ;) ).
Żółty + szarości
Witajcie :)
Na wczorajszych zakupach zaktualizowałam zestawy kolorystyczne, dlatego dziś zestawienie żółtego z szarością. Ogólnie bardzo przypadł mi do gustu i mam nadzieję, że i Wam się spodoba ;)
Żółty to MySecret Nail Polish nr 213 Lemon. Pojemność aż 10ml, choć buteleczka na tyle nie wygląda :) Jest mała, zgrabna, o kwadratowej podstawie. Lakierem maluje się wygodnie, pędzelek jest krótki, ale szeroki. Pierwsza warstwa smużyła, natomiast druga pokryła cały paznokieć bez prześwitów. Kolorek jest przepiękny, lekko jaskrawy żółty.
Jaśniejszy szary to Lovely nr 98. Przyjemny szaraczek, który bardzo wygodnie się nakłada, jak już zauważyłyście bardzo lubię lakiery tej firmy ;) Pierwsza warstwa nie pokrywa dostatecznie, druga już sprosta zadaniu ;) Widoczny jest lekki shimmer w złotym kolorze, ale mniej zauważalny niż na zdjęciach.
Ciemniejsza szarość to jeden z moich ulubieńców - Paese nr 324. Jest to lakier o piaskowej fakturze. Wystarcza jedna warstwa, druga wzmacnia kolor i dodaje głębi.
Cała trójka szybko schnie i pięknie wygląda. Nie zawiódł mnie żaden, przynajmniej na tym etapie ;)
Oglądajcie:
Jak Wam się podoba? :)
Na wczorajszych zakupach zaktualizowałam zestawy kolorystyczne, dlatego dziś zestawienie żółtego z szarością. Ogólnie bardzo przypadł mi do gustu i mam nadzieję, że i Wam się spodoba ;)
Żółty to MySecret Nail Polish nr 213 Lemon. Pojemność aż 10ml, choć buteleczka na tyle nie wygląda :) Jest mała, zgrabna, o kwadratowej podstawie. Lakierem maluje się wygodnie, pędzelek jest krótki, ale szeroki. Pierwsza warstwa smużyła, natomiast druga pokryła cały paznokieć bez prześwitów. Kolorek jest przepiękny, lekko jaskrawy żółty.
Jaśniejszy szary to Lovely nr 98. Przyjemny szaraczek, który bardzo wygodnie się nakłada, jak już zauważyłyście bardzo lubię lakiery tej firmy ;) Pierwsza warstwa nie pokrywa dostatecznie, druga już sprosta zadaniu ;) Widoczny jest lekki shimmer w złotym kolorze, ale mniej zauważalny niż na zdjęciach.
Ciemniejsza szarość to jeden z moich ulubieńców - Paese nr 324. Jest to lakier o piaskowej fakturze. Wystarcza jedna warstwa, druga wzmacnia kolor i dodaje głębi.
Cała trójka szybko schnie i pięknie wygląda. Nie zawiódł mnie żaden, przynajmniej na tym etapie ;)
Oglądajcie:
Jak Wam się podoba? :)
środa, 26 listopada 2014
Wibo Wow Glamour Satin nr 1
Siemano :)
Kolejnym lakierem, jaki wpadł w moje ręce na promocji jest Wibo Wow Glamour Satin nr 1. Jest to bardzo głęboki szafirowy odcień. W rzeczywistości shimmer nie jest aż tak widoczny jak na zdjęciach, jednak czego to aparat nie zrobi... Bardzo trudno jest uchwycić efekt lakieru aparatem. Być może bardziej jest on widoczny na "przeżółkniętym" zdjęciu bez lampy, ale i tak odzwierciedlenie graniczy z cudem ;) Ten sam problem występował, kiedy próbowałam sfotografować inny kolor, więc tak po prostu już jest :)
Lakier rozprowadza się wygodnie, konsystencja jest w sam raz, nie wylewa się na skórki. Pędzelek wygodny. Schnie w kilkadziesiąt sekund, ma satynowe wykończenie, czyli taki półmat. Ostateczny czas schnięcia określam na bardzo dobry. Wytrzymałość? Nie wiem :) Mam go dopiero dobę ;) Jednak kolor jest przepiękny, choć ciemniejszy niż na zdjęciach.
Zapraszam na fotki :)
Aktualizacja:
Teraz mogę coś powiedzieć na temat wytrzymałości lakieru. W drugim dniu noszenia końcówki lekko się przetarły. W trzecim dniu przetarcia były bardziej widoczne, dlatego wytrzymałość oceniam na przeciętną. Zmywanie... Nawet metoda foliowa pozostawiła ślady lakieru, a paznokcie lekko się odbarwiły. Pod tym względem wypadł więc najgorzej...
Kolejnym lakierem, jaki wpadł w moje ręce na promocji jest Wibo Wow Glamour Satin nr 1. Jest to bardzo głęboki szafirowy odcień. W rzeczywistości shimmer nie jest aż tak widoczny jak na zdjęciach, jednak czego to aparat nie zrobi... Bardzo trudno jest uchwycić efekt lakieru aparatem. Być może bardziej jest on widoczny na "przeżółkniętym" zdjęciu bez lampy, ale i tak odzwierciedlenie graniczy z cudem ;) Ten sam problem występował, kiedy próbowałam sfotografować inny kolor, więc tak po prostu już jest :)
Lakier rozprowadza się wygodnie, konsystencja jest w sam raz, nie wylewa się na skórki. Pędzelek wygodny. Schnie w kilkadziesiąt sekund, ma satynowe wykończenie, czyli taki półmat. Ostateczny czas schnięcia określam na bardzo dobry. Wytrzymałość? Nie wiem :) Mam go dopiero dobę ;) Jednak kolor jest przepiękny, choć ciemniejszy niż na zdjęciach.
Zapraszam na fotki :)
Aktualizacja:
Teraz mogę coś powiedzieć na temat wytrzymałości lakieru. W drugim dniu noszenia końcówki lekko się przetarły. W trzecim dniu przetarcia były bardziej widoczne, dlatego wytrzymałość oceniam na przeciętną. Zmywanie... Nawet metoda foliowa pozostawiła ślady lakieru, a paznokcie lekko się odbarwiły. Pod tym względem wypadł więc najgorzej...
niedziela, 23 listopada 2014
Wibo 1 Coat Manicure nr 13 + Wibo Trend Extreme Nails nr 1
Witajcie :)
Korzystając z pięknej pogody wybrałam się nad rzeczkę, aby w uroczej scenerii pokazać Wam mój tego weekendowy manicure :) Jesienny, bordowy, znany Wam już Wibo 1 Coat Manicure nr 13 ozdobiłam Wibo Trend Extreme Nails nr 1, czyli topem z holograficznymi plasterkami miodu oraz brokatem. A wyszło to tak:
Jak Wam się podoba? :)
czwartek, 20 listopada 2014
Lovely eyeliner matte nr 3 - szaraczek :)
Dzień dobry! :)
Dzisiaj coś na temat makijażu, w którym chciałabym się skupić na eyeliner'ze od Lovely. Jak przystało na porę roku, czas na jesienne kolory. Taki też występuje w moim dzisiejszym makijażu ;) Rolę główną ma tutaj odgrywać szarość. Nie przepadam nad używaniem kolorowych cieni na co dzień, kolorowy akcent na oku podkreślam więc kreską.
Za cień bazowy posłużył mi cielisty odcień wpadający w delikatny róż. Nałożyłam go na całą powiekę. Następnie linerem w pisaku od Loreal namalowałam czarną, w miarę cienką kreskę (jak na możliwości blackbuster'a ;) ). Tuż nad nią pociągnęłam szarą kreskę linerem w płynie od Lovely (nr 3). Po kilkunastu sekundach liner wysechł do matowego wykończenia. Niestety kreski na moim oku lubią się odbijać, dlatego obawiałam się co do tego, ale już po chwili mogłam spokojnie patrzeć w każdym kierunku bez obaw o rozmazanie ;) Liner bardzo wygodnie się nakłada, faktem jest, że wymaga to nieco wprawy, alby linia była prosta, ale ja robię kreskę codziennie od paru lat, więc nie było to dla mnie problemem.
Na linię wodną nałożyłam kremową kredkę również od Lovely, nude eye pencil. Powiększyło to optycznie oko. Na koniec wytuszowałam rzęsy tuszem od Wibo Extreme Lashes. Od około połowy opakowania tuszuję górne rzęsy podwójnie, gdyż nie ma już tak dobrego efektu, co na początku.
A teraz fotki :)
I jak Wam się podoba? ;)
Dzisiaj coś na temat makijażu, w którym chciałabym się skupić na eyeliner'ze od Lovely. Jak przystało na porę roku, czas na jesienne kolory. Taki też występuje w moim dzisiejszym makijażu ;) Rolę główną ma tutaj odgrywać szarość. Nie przepadam nad używaniem kolorowych cieni na co dzień, kolorowy akcent na oku podkreślam więc kreską.
Za cień bazowy posłużył mi cielisty odcień wpadający w delikatny róż. Nałożyłam go na całą powiekę. Następnie linerem w pisaku od Loreal namalowałam czarną, w miarę cienką kreskę (jak na możliwości blackbuster'a ;) ). Tuż nad nią pociągnęłam szarą kreskę linerem w płynie od Lovely (nr 3). Po kilkunastu sekundach liner wysechł do matowego wykończenia. Niestety kreski na moim oku lubią się odbijać, dlatego obawiałam się co do tego, ale już po chwili mogłam spokojnie patrzeć w każdym kierunku bez obaw o rozmazanie ;) Liner bardzo wygodnie się nakłada, faktem jest, że wymaga to nieco wprawy, alby linia była prosta, ale ja robię kreskę codziennie od paru lat, więc nie było to dla mnie problemem.
Na linię wodną nałożyłam kremową kredkę również od Lovely, nude eye pencil. Powiększyło to optycznie oko. Na koniec wytuszowałam rzęsy tuszem od Wibo Extreme Lashes. Od około połowy opakowania tuszuję górne rzęsy podwójnie, gdyż nie ma już tak dobrego efektu, co na początku.
A teraz fotki :)
| Użyte kosmetyki |
I jak Wam się podoba? ;)
wtorek, 18 listopada 2014
Wibo Wow Glamour Sand nr 4 + Kobo Colour Trends nr 56 Heather Valley
Witajcie.
Za oknem coraz smutniej, dlatego przyszedł czas na jesienne kolory. Postawiłam na fiolety.
Gładki lakier to Kobo Colour Trends nr 56 Heather Valley. Niestety zdjęcia nie oddają jego rzeczywistego koloru. W realu jest ciemniejszy, głębszy, śliwkowy. Naprawdę piękny. To mój pierwszy lakier od Kobo, ale już wiem, że nie ostatni. Jest świetny :) Maluje się nim bardzo wygodnie, lakier rozprowadza się równomiernie, nie tworzy smug. Do pełnego krycia potrzebuje dwóch warstw. Wysycha szybko. Ma przecudny błysk, nie wymaga żadnego topu.
Ozdobny element manicure'u tworzy piaskowy lakier od Wibo: Wow Glamour Sand nr 4. Jest to fiolet ze sporą ilością złotych i różowych drobinek. Pięknie odbija światło. Niezbyt przepadam za nakładaniem tego lakieru... Według mnie pędzelek przez drobinki "piasku" nie dociera do boków paznokci, trzeba więc się troszkę namachać, aby uzyskać dobry efekt. Krycie bardzo dobre, jak dla mnie dwie warstwy. Faktura piasku ukazuje się szybko, wysycha w kilka minut.
Niestety nie jestem w stanie na chwilę obecną opisać wytrzymałości lakierów, gdyż dopiero co zagościły na moich paznokciach :)
O ile manicure nie ulegnie zniszczeniu do jutra, postaram się zrobić fotki w naturalnym świetle, może uda mi się wtedy uchwycić kolor :)
Zapraszam.
Aktualizacja:
Fotki w naturalnym świetle :)
Za oknem coraz smutniej, dlatego przyszedł czas na jesienne kolory. Postawiłam na fiolety.
Gładki lakier to Kobo Colour Trends nr 56 Heather Valley. Niestety zdjęcia nie oddają jego rzeczywistego koloru. W realu jest ciemniejszy, głębszy, śliwkowy. Naprawdę piękny. To mój pierwszy lakier od Kobo, ale już wiem, że nie ostatni. Jest świetny :) Maluje się nim bardzo wygodnie, lakier rozprowadza się równomiernie, nie tworzy smug. Do pełnego krycia potrzebuje dwóch warstw. Wysycha szybko. Ma przecudny błysk, nie wymaga żadnego topu.
Ozdobny element manicure'u tworzy piaskowy lakier od Wibo: Wow Glamour Sand nr 4. Jest to fiolet ze sporą ilością złotych i różowych drobinek. Pięknie odbija światło. Niezbyt przepadam za nakładaniem tego lakieru... Według mnie pędzelek przez drobinki "piasku" nie dociera do boków paznokci, trzeba więc się troszkę namachać, aby uzyskać dobry efekt. Krycie bardzo dobre, jak dla mnie dwie warstwy. Faktura piasku ukazuje się szybko, wysycha w kilka minut.
Niestety nie jestem w stanie na chwilę obecną opisać wytrzymałości lakierów, gdyż dopiero co zagościły na moich paznokciach :)
O ile manicure nie ulegnie zniszczeniu do jutra, postaram się zrobić fotki w naturalnym świetle, może uda mi się wtedy uchwycić kolor :)
Zapraszam.
Aktualizacja:
Fotki w naturalnym świetle :)
Metoda foliowa, czyli jak bezproblemowo zmyć trudny lakier
Tym razem zapraszam na mały poradnik jak zmyć trudny lakier (bądź po prostu ciemniejsze kolory). Wiem, że w sieci tego pełno, ale przygotowałam i swoją wersję ;) Metoda foliowa nadaje się idealnie do piaskowych lakierów, topów z drobinkami czy lakierów, które farbują skórki. Od kiedy używam tej metody nie mam problemów ze zmywaniem. Być może wydaje się praco- i czasochłonna, ale przy wprawie i praktyce zajmuje mniej czasu niż przykładowo uparte ścieranie piaskowego lakieru z paznokcia standardowym sposobem ;) A więc do dzieła :)
Na początek przygotowuję "narzędzia". Potrzebujemy 2,5 wacika (połówkę zostawiam na następny raz, bądź domycie zabrudzeń w razie potrzeby), zmywacz i folię aluminiową. Waciki tnę na "ćwiartki" (dzięki temu mam 10 małych wacików idealnych wielkością na jeden paznokieć każdy), a grubszy pasek folii z rolki (pasek szerokości około 10cm) przecinam na 5 kawałków (tak, aby wyszły prostokąty o wymiarach ok. 10cmx4cm).
Biorę jeden mały wacik, nalewam na niego zmywacz. Bardzo lubię zmywacz bebeauty z Biedronki. Obecnie posiadam różowy, widoczny na zdjęciach, jednak bardziej byłam zadowolona z zielonego (niestety nie było go ostatnio w sklepie:( )
Przykładam wacik do paznokcia
Owijam folią. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, ale ja zawsze zawijam błyszczącą stroną do paznokcia.
Tak robię z pozostałymi 4 paznokciami. Drugą dłoń robię na drugą turę. W tym stanie trzymam około 3-5min.
Ściągam folię tak, aby wacik został na paznokciu. Mocno dociskając wacik ściągam go z paznokcia razem z lakierem. Ewentualnie doczyszczam pozostałości drugą stroną wacika.
I oto efekt :)
Świetnie, jak na kolor fuksji, prawda? :)
Na początek przygotowuję "narzędzia". Potrzebujemy 2,5 wacika (połówkę zostawiam na następny raz, bądź domycie zabrudzeń w razie potrzeby), zmywacz i folię aluminiową. Waciki tnę na "ćwiartki" (dzięki temu mam 10 małych wacików idealnych wielkością na jeden paznokieć każdy), a grubszy pasek folii z rolki (pasek szerokości około 10cm) przecinam na 5 kawałków (tak, aby wyszły prostokąty o wymiarach ok. 10cmx4cm).
Biorę jeden mały wacik, nalewam na niego zmywacz. Bardzo lubię zmywacz bebeauty z Biedronki. Obecnie posiadam różowy, widoczny na zdjęciach, jednak bardziej byłam zadowolona z zielonego (niestety nie było go ostatnio w sklepie:( )
Przykładam wacik do paznokcia
Owijam folią. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, ale ja zawsze zawijam błyszczącą stroną do paznokcia.
Tak robię z pozostałymi 4 paznokciami. Drugą dłoń robię na drugą turę. W tym stanie trzymam około 3-5min.
Ściągam folię tak, aby wacik został na paznokciu. Mocno dociskając wacik ściągam go z paznokcia razem z lakierem. Ewentualnie doczyszczam pozostałości drugą stroną wacika.
I oto efekt :)
Świetnie, jak na kolor fuksji, prawda? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








